Kiedy nasz samochód jest już stary i ma przejechane kilkaset tysięcy kilometrów, silnik może odmówić posłuszeństwa. Nie znaczy to oczywiście, że z dnia na dzień nastąpi gwałtowne jego zniszczenie (choć i to się zdarza), ale powolne pogarszanie się parametrów pracy. Wtedy trzeba pomyśleć nad jego remontem i tą kwestię postaramy się dzisiaj przybliżyć.

Jeśli zauważasz te objawy – remont jest za pasem

Silniki zazwyczaj nie rozpadają się na kawałki jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jest to proces powolny, podczas którego zauważamy różne objawy, które powinny skłonić nas do zastanowienia się nad przyszłością naszego auta. Przede wszystkim jest to spadek mocy, wzrost spalania, wydobywanie się śmierdzącego dymu z rury wydechowej, trudności z odpalaniem gdy silnik jest bardzo zimny lub bardzo gorący. Jeżeli samochód ma przejechane już ponad 200-300 tysięcy kilometrów, takie objawy mogą świadczyć o tym, że zbliża się czas na remont silnika. Wtedy trzeba podjąć decyzję co dalej zrobić z samochodem.

Remontować silnik czy zmienić samochód

Pojawia się zawsze pytanie czy remont się opłaca. Tutaj właściwie mamy tylko dwie drogi, ewentualnie trzy. Tą trzecią opcją jest zakup używanego silnika, który jest w lepszym stanie i wymiana jednostki napędowej. Nigdy nie mamy jednak pewności jak długo taki silnik jeszcze będzie bezawaryjny. Decydując się na remont silnika, nabywamy pewność co do tego, że nasza jednostka będzie w pełni sprawna i posłuży jeszcze długie lata. Niemniej taki remont to spory koszt i jeżeli nie jest to klasyczny samochód, który chcemy utrzymać w jak najlepszej kondycji, może się to okazać nieopłacalne. Co nam po sprawnym silniku, jeżeli auto nie przejdzie przeglądu z uwagi na skorodowane elementy nośne nadwozia. Wtedy nie pozostaje nic innego jak pożegnać się z naszym starym samochodem.

 

Autor zdjęcia: Jonathan Leung / artofstance.com